WSPÓŁPRACOWNICY:

Urszula Chmiel

Jedni ogniem i mieczem, inni igłą i nitką tworzą kulturę w naszym kraju. Praktyczna Pani Urszula wszyła się w Boguszowice bogatym haftem – w prowadzeniu prawdziwie kobiecej sfery domu nie ma sobie równych. Jest taki ogromnie czuły cytat, który pasuje tu jak ulał: „Bo to tak jest, że dla siebie, owszem, można coś tam zrobić, ale dla drugiego człowieka to już można coś niesamowicie pięknego zrobić, wszystko. Wszystko.” Z Panią Urszulą można nauczyć się „utrzymywać dom w czystości i robić zapasy na zimę, kompoty, konfitury, marynować grzyby, kwasić ogórki, butelkować szczaw, pomidory, kisić kapustę i inne wspaniałości. (…) zrobić na drutach albo na szydełku długi długi ciepły szalik i ciepły sweter, i ciepłe rękawiczki, i  ciepłą czapkę, i bardzo ciepłe skarpety, i w ogóle.”

(oba cytaty pochodzą z: E. Stachura, „Pokocham ją siłą woli” w: Idem, „Poezja i proza”, t.2 „Opowiadania”, s.393, Warszawa 1984.)

Tomasz Gunter

Jest takie miejsce w Domu Kultury w Boguszowicach, gdzie nieustannie słychać niegłośne mruczenie. Są tam też myszki… i całe mnóstwo mrugających lampek. Tak, tak, to miejsce to sala komputerowa, którą zawiaduje anielsko cierpliwy Pan Tomek. Jeżeli czujecie się zaniepokojeni faktem, że monitor stał się obiektem oddzielającym Was od świata, prawdopodobnie powinniście spotkać się z nim na zajęciach. Dzięki tej znajomości można odkryć, że to co dotychczas było nieprzenikalne jako płaski ekran i plątanina kabli, może stać się przestrzenią, która łączy pokolenia.

Michał Husak

michal_husakJeżeli kiedykolwiek zdarzyło się Wam pomyśleć, że jazz wyginął razem z dinozaurami, koniecznie musicie poznać Michała. Nasz instruktor gry na gitarze w każdą muzyczną pogodę potrafi tchnąć własną duszę, a brzmią w niej wiecznie żywe inspiracje podstawami nowoczesnej muzyki rozrywkowej. Nie tak łatwo utrzymać go na miejscu – wciąż jest gdzieś zapraszany: a to z fusionowym Po Prostu na rybnicki rynek, a to z dreampopową zimową do radiowej trójki… Tak, tak, Michał to muzyk z prawdziwego zdarzenia, taki z własnym zespołem i niewiarygodnymi umiejętnościami. I można się od niego uczyć, uczestnicząc w tej pasji i rozwijając w dialogu z nim własną (nie tylko) muzyczną osobowość.

Mariola Konik

Jeżeli językiem opery nazwać włoski, to z pewnością mową teatru musi okazać się an(g)ielski. „To be, or not to be?”, tragiczne pytanie, które nie tylko dla sztuki stanowi ważny problem nie inaczej by pachniało pod innym imieniem,  a jednak to w tej postaci może pokonać granice i zostać zrozumiane wszędzie na świecie. Pani Mariola to niezwykle świadomy pedagog, którego rozległa wiedza obejmuje nie tylko teorię i praktykę edukacji języka angielskiego, ale i sztuki teatralne. Dzięki nim można uwolnić język i pokonać lęk przed wymawianiem obcych słów – porozumienie jest tego warte!

Janusz Kurtek

Na materii zna się jak nikt. Rzeźbi w marmurze, granicie, piaskowcu, metalu, drewnie, gipsie… i wielu innych materiałach. Jego indywidualne techniki wciąż się rozwijają, a wyobraźnia nie ma końca. Wchodząc w świat form warto mieć takiego przewodnika, który doskonale wie, ile i jakiego rodzaju siły należy użyć, aby bryła dała się kształtować według woli. Pan Janusz zajmuje się również rysunkiem. Jego twórczość miewa rysy satyryczne – to takie mrugnięcie do nas, patrzących, dzięki któremu czujemy się zaproszeni w przestrzeń prac rzeźbiarza. Ich sugestywność i surowa uroda znalazły uznanie prywatnych kolejcjonerów, toteż dzisiaj niektóre z nich znajdują się w różnych miejscach na świecie.

Danuta Kustoś

Podobno każda kobieta jest piękna, gdy tańczy. To pewnie dlatego, że pięknie jest być szczęśliwą, a taniec w zgodzie ze sobą przynosi to niezwykłe uczucie uniesienia… Zajęcia prowadzone przez Panią Danutę to solidna dawka endorfin, dzięki której można (od?)zyskać urodę i zdrowie (przy odpowiednio częstym stosowaniu) co widać choćby po… samej prowadzącej. Ćwiczenia aerobowe przy muzyce dają tak bardzo potrzebną nam czasem (przynajmniej raz w tygodniu!) chwilę na myślenie wyłącznie o sobie – na taki egoizm wręcz trzeba sobie pozwolić!

Zofia Machowska

Pasjonatka ruchu w zgodzie z naturą, słucha głosu ciała i rezonuje z otoczeniem niczym złota struna, przewodząc spokój do wnętrza i na zewnątrz. Zna tajemnice oddechu i światła, imiona mięśni i ich możliwości – dzięki temu potrafi tak po przyjacielsku dogadać się ze swoim ciałem, żeby przekroczyło dla niej niektóre granice. Swoim grupom z zaangażowaniem przekazuje praktyczne umiejętności nie tylko w zakresie rozciągania ciała – uczy także, jak rozciągnąć ducha i jak dobrze zamieszkiwać w swoim ciele, a poprzez nie – w świecie.

Tomasz Manderla

14368673_1247639455257010_6267054961460055469_nPomyślcie o przedmiocie – jakimkolwiek, który pod żadnym pozorem nie kojarzy Wam się z muzyką. Na przykład o łyżce do zupy. A teraz wyobraźcie sobie, że ta łyżka, za każdym razem, kiedy łowicie marchewkę wydaje dźwięk C w gamie durowej. Takiej właśnie magii potrafi dokonać Tomek Manderla. Twórcze podejście do świata nigdy go nie opuszcza, a swoje niezwykłe umiejętności kieruje w sferę muzyki. Pierwszy muzyczny dadaista Rybnika wraz ze swoją grupą młodych asystentów (którymi możecie zostać i Wy!) tworzy instrumenty i dźwięki istniejące do tej pory tylko w wyobraźni. Jak każdy czarodziej, Tomek ma znakomity kontakt z młodymi ludźmi, którzy widzą świat jako zapierającą dech w piersiach przygodę.
(fot: Jarosław Lasota)

Wiesław Miłkowski

Żeby to poczuć, trzeba to wiedzieć – szachy są prawdziwym sportem dla wtajemniczonych. Logiczne myślenie, zdolność przewidywania i koncentracji oraz znakomita pamięć to umiejętności nie do przecenienia w dzisiejszej rzeczywistości, a właśnie w tych zdolnościach ćwiczy się każdy szachista. Cierpliwie i z uwagą Pan Wiesław od lat pomaga kolejnym adeptom pokonywać poszczególne stopnie trudności, a sukcesy jego wychowanków mówią same za siebie.  I choć nieżyczliwi lubią porównywać szachowe mecze do wyścigu ślimaków, my wiemy swoje: szachy to taki konik, na którym na pewno się nie przejedziesz!

 Agnieszka Stuchlik

Wiedzieliście, że słowo „klatka” pochodzi od słowa „klecić”? A z czego można sklecić klatkę? Ano na ten przykład z wikliny, klinując jedną gałązkę o drugą… I tak dalej i dalej. Pomoże w tym chętnie Pani Agnieszka, pasjonatka rękodzieła, szczególnie w tej niezwykle efektownej formie. Ciepła osobowość, sprawne dłonie i umiejętność dzielenia się wiedzą sprawiły, że instruktorka jest zapraszana do współpracy przez różne ciekawe miejsca. Strasznie się cieszymy, że gości i u nas, prowadząc pracownię wikliny.

Mirela Szutka

19598871_1900503983566053_7336049821641769716_n

Czy tenory i soprany są bliżej Pana Boga? I czy anioły śpiewają altem? A basy…? Czy przejdą przez ucho igielne? Na te pytania odpowiedź zna być może tylko nasza znakomita nauczycielka śpiewu, z pasją poświęcająca się trenowaniu niewielkiej wspólnoty wokalnej. Obdarzona wrażliwym słuchem i bezpośrednią osobowością pani Mirela potrafi poprowadzić swoich śpiewaków z maestrią i polotem. Chórzystom proponuje niebanalny repertuar, budując w nich poczucie własnej wartości i wzmacniając wzajemne zaufanie w zespole. Społeczniczka o gorącym sercu – nie bez powodu prowadzi chór o wiele mówiącej nazwie Appassionato (muz. z uczuciem, z emocją).

Patryk Szymborski

Młodość, zaangażowanie, pasja – to najmniej przypadkowe połączenie składników prawdziwej sztuki. U ich zbiegu rodzi się prawda, której emocjonalna natura brzmi w każdej nucie, nie dając się zagłuszyć – taki dźwięk zostaje w słuchaczu na długo. Jak powiedział Ludwig van Beethoven: „granie bez pasji jest niewybaczalne”. Fortepian rozpoznaje uczucia – pozwala przenosić drgania mocniejsze i słabsze, przedłużać lub skracać dźwięk, rezonuje ze stanem ducha. Pan Patryk znakomicie opowiada siebie poprzez instrument – i tego samego uczy swoich podopiecznych.

Beata Tomas
381375_4151275199680_1907525896_n

Artystyczna dusza, którą pociąga wszystko, co malarskie i poetycko niedookreślone, nieprzegadane i nieprzerysowane. Sztuka towarzyszy jej wszędzie – w ogrodzie, w podróży, wśród ludzi; wszędzie przydaje się widzenie kolorystyczne i wyczucie w zakomponowaniu przestrzeni, które pani Beata urzeczywistnia nieraz jednym ruchem ręki. Niezwykle otwarta w przekazywaniu swojej ogromnej wiedzy, łagodnie wprowadza warsztatowiczów w świat pełen ciepłej gliny, barw i faktur, które potrafią ukoić nawet najbardziej rozedrgane nerwy.

Marek Żyła

Hecny kabareciarz, teatralny huncwot i sceniczny przechera! Nie ma co, z tymi lalkami to już przegiął: nikt nie zachował powagi, wszyscy leżą i kwiczą. Taki to obraz nędzy i rozpaczy każdorazowo reprezentuje sobą publiczność spektakli Pana Marka. Jego humor jest stale aktualizowany i zawsze świetnie wymierzony, dzięki niezwykłemu talentowi zrozumienia widza. Ta umiejętność sprawia, że lalkarz wie, co, kiedy i do kogo trafi… czy tego wyczucia można się nauczyć? I czy animacja lalek jest trudniejszą czy łatwiejszą do opanowania sztuką? Koniecznie spróbujcie się przekonać podczas prowadzonych przez niego warsztatów!